Nordic Walking - czy to ma sens?

Promując wizję Akademii Lekkości w związku z ruchem, jak i filozofią życiową w ogóle, zdaję sobie sprawę, że w wielu sprawach muszę iść pod prąd wielu modom i powszechnie panującym przekonaniom. Oto pierwszy krok - Nordic Walking

Kiedyś podpieranie się kijami kojarzyło się raczej z niedołężnością, a dzisiaj staje się symbolem aktywnego życia. Ludzi z kijami widzi się wszędzie. Bardzo dobrze, że ludzie wybierają ruch zamiast np. grania na komputerze, ale …. czy naprawdę do chodzenia potrzebne są kije? Czy natura nie przystosowała nas do chodzenia bez podpierania się? Czy dziecko nauczyłoby się poprawnie chodzić, gdybyśmy wręczyli mu kije?

Człowiek jest jedynym ssakiem naczelnym, który osiągnął postawę całkowicie wyprostowaną. To właśnie dzięki temu zostały oswobodzone ręce, przez co z kolei mogliśmy rozwinąć zdolność wytwarzania narzędzi i rozwinąć inteligencję do obecnego poziomu. Korzystając z kijków, chcemy więc zaprzepaścić efekty milionów lat ewolucji.

Zwolennicy Nordic Walking podają argument, że taka forma chodzenia angażuje wiele mięśni i z tego powodu jest dobra dla naszego zdrowia.

Cóż, po pierwsze w zdrowym ruchu najważniejsza jest właściwa koordynacja i współpraca pomiędzy różnymi mięśniami. Jeśli używamy ich jak najwięcej, ale w sposób nieskoordynowany, to wcale sobie nie pomagamy.

Po drugie prawidłowa technika chodzenia (bez kijów) angażuje właśnie całe ciało, choć nie każdy ma tego świadomość.

Chodząc z kijami tracimy możliwość wypracowania prawidłowej priopriocepcji (zmysłu orientacji ułożenia ciała) a także uzyskania optymalnej stabilizacji, siły i mobilności w okolicy miednicy, która jest kluczowa dla poprawnego chodzenia i każdego prawie ruchu.

Obserwując ludzi, widzę że większość chodzi bardzo źle, ale duża część tych z kijami chodzi … jeszcze gorzej. Tak więc kijki zarezerwujmy dla narciarstwa biegowego i idźmy na żwawy spacer bez nich. Więcej o poprawnym chodzeniu dowiesz się na warsztatach Akademii Lekkości.

Copyright © 2020 Akademia lekkości

Design by Graff